fbpx

Alkoholizm nasz codzienny. Recenzja wystawy “Upór”, Justyna Fijałkowska

Od 24 marca możemy oglądać wystawę 12 fotokolaży pt. UPÓR debiutującej artystki Justyny Fijałkowskiej. Wystawę możemy obejrzeć w ADA (Warszawa) w ramach Festiwalu  Wolnych Przestrzeni. Prace są “dokumentacją pierwszego roku trzeźwienia, z perspektywy uzależnionej”, jak możemy przeczytać na stronie wydarzenia. Jednak wydaje się, że można w nich odnaleźć także bardziej uniwersalne przesłanie.


Na wernisażu znalazłam się jako gość zaproszony “pośrednio”. Ciężko jest mi więc uzurpować sobie prawo do wypowiadania się w kwestii tak osobistej jak walka z nałogiem, o której autorka opowiadała podczas wydarzenia. Wszak o alkoholizmie nie mam większego pojęcia. Dlatego myślę, że w celu przybliżenia samego ducha kolaży posłużę się na początku cytatem.

W dyskursie terapeutycznym pierwszy rok to okres w którym zachodzą zmiany w biochemii mózgu i czas w którym osoba uzależniona musi skonfrontować się z zastałą rzeczywistością. Cykl został podzielony na 12 części zgodnie z 12 miesiącami w roku i 12 krokami anonimowych alkoholików. Zastosowana technika fotokolażu podkreśla żmudny proces duchowy, zachodzący wewnątrz artystki. Sama estetyka jest ciężka, pozbawiona osadzenia w czasie i przestrzeni, natomiast częsta nagość podkreśla całkowite obnażenie. Wyrwane z kontekstu zdania oscylują na granicy sennego majaczenia i przebłysków świadomości. Jest to opowieść o izolacji i o ciężarze procesu.

Kolaże dobrze odzwierciedlają tę walkę. Osobisty wydźwięk i obnażenie jest na nich ukazane dosłownie – poprzez nagie zdjęcia autorki i jej bliskich. Zapisane na nich słowa mają moc – są to zdania, które “uwalniają” – pomagają podążać w kierunku uświadomienia sobie mechanizmów autodestrukcyjnych. Nie ma tu zakłamania czy nawet koloryzowania. Artystka mówi jak jest – droga wyjścia z nałogu to męczarnia. Oczywiście niby o tym wiemy, jednak nikt właściwie nie odważył się pokazać tego wizualnie. Dlatego właśnie prezentowane na wystawie obrazy przemawiają głośno i wyraźnie, rażą swoją estetyką – tak naturalistyczną i obcą zarazem.

Przemawiają jednak moim zdaniem dlatego, że operują archetypami, a rażą, gdyż to wizualizacja najgorszych “demonów” tkwiących w nieświadomości. Wszystkiego tego, co “brzydkie”, “nieestetyczne”, “potworne”, czyli innymi słowy, wyparte. Wszystkie te postaci, zaprezentowane w pracach Fijałkowskiej, nie wydają się być tak naprawdę osobami, które fotografowała, lecz, po zastosowaniu techniki kolażu, już kimś zupełnie innym – symbolami. I dlatego cykl ten wydaje mi się mówić znacznie więcej niż o wyjściu z nałogu. I nie chodzi tu o umniejszanie kwestii choroby alkoholowej. Autorka wyraźnie pokazuje jednak, że w alkoholizmie paradoksalnie to nie alkohol jest problemem, a jedynie środkiem ucieczki – swoistym znieczuleniem na ból egzystencjalny, który czuje dana jednostka.

Gwoli wyjaśnienia, stereotypy społeczne bardzo wyraźnie kwalifikują alkoholika jako, powiedzmy, brodatego bezdomnego w co najmniej średnim wieku, z butelką wódki w dłoni, który “no tam się kiedyś rozpił”. Stygmatyzacja jest tu wyraźna i niestety często krzywdząca także w przeciwdziałaniu chorobie alkoholowej. Nierzadko bowiem dominuje w nim myślenie, że alkohol stanowi swoisty fetysz – magiczny środek, po którego zabraniu wszystkie problemy znikną. Tymczasem tak nie jest. Natomiast Fijałkowska, bez posłużenia się owym fetyszem, wyraźnie zaprezentowała, że alkoholizm jest formą eskapizmu. I to własnie czyni ten problem dużo bardziej uniwersalnym, to jest wychodzi do osób postronnych, takich jak ja, którym pozwala lepiej go zrozumieć.

Dzięki takiemu ujęciu pozbywamy się stereotypu, za to może zaistnieć utożsamienie. Uzależnienie to bowiem nie kwestia alkoholu, narkotyków czy innych “środków” (jak sama nazwa wskazuje), ale mechanizmów tkwiących w sferze nieświadomej. Uzależniony to wcale nie tylko ów bezdomny pan z brodą i wódą w ręku. Równie dobrze może być to zwyczajna młoda kobieta, która nie może odejść od partnera  lub spragniony atencji uwielbiany przez publiczność celebryta. Wszystkie te trzy osoby łączy ucieczka w świat iluzji, które stają się kompensacją rzeczywistych braków danej jednostki.

Ucieczka od zmierzenia się z problemami może mieć zatem różną formę: alkoholu, narkotyków, podróży, chłopaków, dziewczyn, kariery, jedzenia, seksu, zdjęć przerabianych w Photoshopie, gier komputerowych, ciuchów  etc. etc. Może ona przyjąć tak naprawdę każdą formę – butelka z wódką jest jedynie jej “najmocniejszym” (społecznie) symbolem. Tak samo udokumentowana w postaci fotokolaży droga trzeźwienia artystki-alkoholiczki staje się mocną i dosłowną ilustracją zmierzenia się z “demonami”, to jest wypartymi w nieświadomość problemami i potrzebami, które, pobudzone, nabierają większej mocy i mogą zawładnąć świadomością.

Hybrydalne, surrealistyczne postaci z kolaży jawią się właśnie jako archetypy wydobyte wprost z nieświadomości. Stąd uważam, że historia, którą opowiadają nie ogranicza się jedynie do wyjścia z alkoholizmu, ale może pomóc innym osobom w drodze do uświadamiania sobie własnych “zmor”. Jak ciekawie zauważyła to artystka, po przebyciu zilustrowanej przez nią drogi,  stała się ona “z odzysku” – musiała stworzyć się od początku w celu zyskania nowego “życia”, nowej tożsamości (co, jak miałam wrażenie, miałoby być formą pewnego wykluczenia). Wydaje się jednak, że owo bycie “z odzysku” nie jest wcale stygmatem, ale uniwersalną kondycją ludzką. Każdy z nas jest poniekąd “z odzysku”, ponieważ tożsamość nie jest tak naprawdę czymś danym i stałym. Każdy z nas wciąż się zmienia i zmieniać się powinien. Poradzenie sobie z samym sobą, własnymi problemami, zniszczenie poczucia krzywdy i wzięcie odpowiedzialności za swoje wybory (odtąd już świadome) wydają się godną naśladowania inspiracją, nie stygmatem.

Comments: 2
  • 2 years ago

    I just want to tell you that I am just beginner to blogging and site-building and certainly loved your website. More than likely I’m likely to bookmark your blog post . You amazingly come with impressive well written articles. Thank you for sharing your website.

  • 2 years ago

    Good interesting web ..
    I added your web-site into my bookmarks.
    P.S.: Looking forward for upcoming updates!

    Best regards,
    Mike

Comment