fbpx
las posadas

Wigilijny Karnawał Meksykański, czyli Rozbijamy Piñatę!

 

Kilka dni temu Fernando pisał o procesji odbywającej się przed Świętami Bożego Narodzenia w Meksyku (i wielu innych krajach Ameryki Łacińskiej), zwanej Las PosadasProcesja upamiętnia szukanie miejsca postoju przez Marję i Józefa w Betlejem. Po jej odbyciu zgromadzeni udają się rozbijać piñatę. I to właśnie ten zwyczaj chciałabym wziąć dziś na antropologiczny warsztat, zaprzęgając do roboty teorię karnawalizacji Michaiła Bachtina.


Mimo że tradycja bożonarodzeniowa została rzecz jasna sprowadzona do Mezoameryki przez Hiszpanów, to należy zaznaczyć, ze Aztekowie mieli w grudniu jedno z najważniejszych świąt swojego kalendarza, na cześć ich głównego boga, Huitzilopochtli.

Jako że był to bóg słońca, można przypuszczać, że w Imperium Azteckim oddawano cześć przesileniu zimowemu, co było także znane w rodzimej tradycji pogańskiej jako narodziny słońca (stąd też narodziny Chrystusa wyznaczono właśnie w tym okresie, choć pierwotnie miały one mieć miejsce 6. stycznia, jednak chrześcijański synkretyzm połączył postać Chrystusa z Mitrą – bogiem słońca przejętym przez Rzymian od Persów). Święta Bożego Narodzenia dobrze zgrały się więc z rodzimą religią aztecką.

Dokładne pochodzenie piñaty nie jest znane. Uważa się, że tradycja ta wywodzi się z Europy lub z Chin. Do Meksyku przywieźli ją rzecz jasna Hiszpanie, którzy rozbijali ją w pierwszą sobotę postu jak np. Adwent czy Wielki Post. Tradycja ta zwana była Sobotą Piñaty lub Tańcem Piñaty. W Chinach  rozbijanie piñaty towarzyszyło obrzędom noworocznym. Po jej rozbiciu Chińczycy palili jej pozostałości, co miało przynosić szczęście.

Co ciekawe, podobna tradycja była znana w Mezoameryce przed przyjazdem Hiszpanów. Znali ją już Majowie, którzy zawiązywali oczy człowiekowi, mającemu rozbić piñatę. Aztekowie zaś wiązali tę zabawę z grudniowym świętem ku czci Huitzilopochtli, któremu stawiali gliniany garnek wypełniony cennymi przedmiotami. Po rozbiciu garnka, jego zawartość składano w ofierze swemu bogu. Dlatego więc tradycja rozbijania piñaty łatwo przyjęła się w Meksyku, towarzysząc procesji Las Posadas, która miała być przeciwwagą dla święta Huitzilopochtli.

Jak jednak możemy zauważyć, piñata jest tradycją jedynie zaadaptowaną przez chrześcijaństwo dla swoich potrzeb, a rozbijanie glinianego udekorowanego naczynia wypełnionego specjalnym “nadzieniem” występuje w różnych rejonach globu. A to znaczy, że mamy tu do czynienia z archetypem, czyli symbolem bardzo mocno zakorzenionym w naszej psychice ze względu na długość jego występowania w historii ludzkości.

 

Boskie naczynie

Zacznijmy od naczynia. Naczynie jest zazwyczaj symbolem macicy. I tak, wedle mitologii azteckiej człowiek został stworzony z mieszanki kości z krainy podziemi – Mictlanu – i kropli krwi Quetzalcoatla, które wymieszała w naczyniu bogini Cihuacoatl, będąca jednym z wcieleń bogini płodności i macierzyństwa.

Na europejskim gruncie najsłynniejszym naczyniem magicznym jest rzecz jasna kocioł, będący atrybutem czarownic. Zanim jednak została mu nadana taka asocjacja, kocioł stanowił ważny element mitologii pogańskich. Najwyższy bóg celtycki Dagda jest uzbrojony w kocioł bez dna, który może wykarmić całą armię.

Kotły  w kulturze celtyckiej były używane przez druidów w celach rytualnych, stąd ich późniejsze występowanie w ikonografii europejskiej jako atrybut czarownic. W mitologii nordyckiej magiczny kocioł ma nawet swoją własną nazwę – Eldhrimnir – był on własnością kucharza bogów – Andhrimnira, który każdego dnia przyrządzał w nim kosmicznego dzika. Kocioł obfitości pojawia się także w starowalijskich legendach arturiańskich, będąc prototypem świętego Graala. Jak możemy przeczytać w Encyklopedii Fantastyki:

Kocioł Obfitości w legendach arturiańskich pojawia się w, zamieszczonym w Księdze Taliesina, starowalijskim eposie, datowanym na X wiek. Poemat ów znany jest pod tytułem Łupy z Annwn, co w oryginale brzmi Preiddeu Annwfyn. Kocioł Obfitości był własnością pana zaświatów, miejsca zwanego Annwn. Strzec go miało dziewięć dziewic¹.

Kocioł wiąże się więc z obfitością, zaświatami, magią i płodnością. Reprezentuje magiczne lub boskie naczynie. Wiąże się z macicą i stwarzaniem. Co więcej, jeżeli wziąć pod uwagę język polski, to słowo kotłować oznacza

1. «być w ciągłym, bezładnym ruchu»
2. «pojawiać się w sposób nieuporządkowany, natrętny»²

Kocioł związany jest więc z jednej strony z obfitością i stwarzaniem (jako naczynie do gotowania), z drugiej także z bezładem, czyli z chaosem. Jest on więc uosobieniem kosmosu wyłaniającego się z chaosu. Wydaje mi się, że to samo oznacza właśnie piñata.

Karnawał czy Karnawalizacja?

Karnawał jest to specyficzne święto, występujące zazwyczaj wśród ludu, nie będące ściśle przynależne  do sfery sacrum a przynajmniej sacrum otoczonego powagą. Karnawał charakteryzuje bowiem śmiech, bazujący na odwróceniu porządku.

Ma on być czasem zabawy, obfitości, cielesności i docenienia wszystkich wartości “dolnych”, które w normalnym czasie stoją niżej w hierarchii niż wartości “wyższe” – duchowe. Karnawał jako pierwszy zaczął badać Michaił Bachtin. Badacz ten jest autorem teorii karnawalizacji, która, wedle niego, stanowi przeniesienie języka karnawału na grunt literatury. Sam karnawał jednak nie jest zjawiskiem literackim.

Karnawał jako taki [czyli jako kompleks rozmaitych uroczystości świątecznych typu karnawałowego] nie jest rzecz jasna zjawiskiem literatury. To synkretyczna forma widowiska o charakterze obrzędowym. […] Karnawał wytworzył własny bogaty język konkretno-zmysłowych symbolów […] transportowanie karnawału na język literatury nazywamy karnawalizacją³.
 

Bachtin uważał, że karnawał chrześcijański nie był pierwszym tego typu zjawiskiem i wywodził jego historię od pogańskich uroczystości typu agrarnego, zaliczając do nich także np. rzymskie Saturnalia♠. Obecnie wielu badaczy tę tezę podważa, widząc karnawał jako święto stricte chrześcijańskie. Jednak gdy mówimy już o świętach typu karnawałowego, musimy się zgodzić, że ich występowanie jest znacznie starsze i szersze.

Jeżeli bowiem weźmiemy pod uwagę, że karnawał jest światem na opak, bezładem, ale także czasem obfitości, to mamy od razu powiązanie z wcześniejszą analizą mitologicznego znaczenia kotła. Karnawał jest więc czasem chaosu, z którego wyłania się nowy kosmos. Brak respektowania panujących norm, które są uwzględniane poza czasem jego obowiązywania, sytuuje go w opozycji do panującego ładu.

Podkreślenie w nim cielesności i materialności odsyła do obfitości i płodności, czyli narodzin. Natomiast zabawa jest przynależna elementowi śmiechu, który niegdyś był ściśle związany z czynnościami rytualnymi (jeszcze greckie przedstawienia teatralne łączą w sobie elementy poważne – tragedie – i śmieszne – komedie).

W miarę upływu czasu istotność elementów komicznych zaczęła być wykluczana ze sfery sacrum. W średniowiecznym chrześcijaństwie przynależy już ona więc konkretnemu czasowi i konkretnemu stanowi (jest to święto ludowe, brak struktur i bezład sprawia, że na placu karnawałowym zanikają wszelkie hierarchie). W rozumieniu kosmogonicznym jest to czas odnowienia się świata (choć to nie tylko w chrześcijaństwie, rzymskie Saturnalia były świętami upamiętniającymi epokę panowania Saturna – Złoty Wiek, ale także czas poprzedzający świat ludzi).

Karnawałowe rozbijanie piñaty

Jeżeli zatem rozmawiamy o świętach typu karnawałowego, to uważam, że można do nich zaliczyć rozbijanie piñaty. Wskazywać może na to po pierwsze czas tego święta – w okresie przesilenia zimowego, przed Bożym Narodzeniem, a niegdyś w trakcie uroczystości ku czci Huitzilopochtli. Co więcej, rzymskie Saturnalia, uważane za główne święto typu karnawałowego, również odbywały się w grudniu.

Tym samym można wysnuć hipotezę, że przesilenie zimowe, które wiąże się z wydłużaniem się dnia (stąd owe “narodziny słońca”) było związane z postrzeganiem tego okresu jako umierającego i odradzającego się kosmosu (najkrótszy dzień w roku, następnie wydłużanie się dnia). Jednak w rozumieniu mitycznym nic nie robi się “samo”, a człowiek ma czynny udział w kosmogonii. Stąd musi on pomóc światu odrodzić się.

Kolejnym aspektem wskazującym, że rozbijanie piñaty ma charakter karnawałowy ma aspekt śmiechu i zabawy. Po procesji, będącej poważnym aspektem święta, ludzie udają się na fiestę w celu rozbicia piñaty i następnie zbierania wylatujących z niej fantów, takich jak słodycze czy owoce (choć robione są także inne wersje np. dla dorosłych, z pieniędzmi  środku naczynia).

Towarzyszy temu chaos, rywalizacja i śmiech. Ludzie starają się przepchać do leżących na ziemi “skarbów”. Brak wtedy miejsca na bycie uprzejmym – kto pierwszy ten lepszy. Przepychankom nie towarzyszą zasady fair play – wszystkie chwyty są dozwolone, nawet gryzienie rąk.

I tutaj wyłania nam się kolejna cecha święta karnawałowego – ludowość i zanik hierarchii. Na rozbijanie piñaty zaprasza się na ogół wszystkich z okolicy, którzy biorą udział w miejscowej procesji. Jak to pisał Fernando, wspominając uroczystości z dzieciństwa, nie miało znaczenia kim się było lub jak się wyglądało, chodziło o spędzenie dobrze czasu i uczestnictwo. Jak więc widzimy, tego rodzaju święta wytwarzają specyficzny rodzaj communitas, więzi społecznych, które mają bardzo duży wpływ na kształtowanie się członka społeczności.

Wspomnienia z takich zabaw są bardzo trwałe i intensywne, niczym kolorystyka ludowego święta (jaskrawe kolory piñaty również przemawiają za jej karnawałowym charakterem).

Jeżeli więc rozbijanie piñaty jest świętem typu karnawałowego, można wysnuć wniosek, że owy gliniany garnek, który występował jeszcze u Azteków, a następnie został udekorowany papierem w czasach konkwisty, jest tak naprawdę naczyniem o znaczeniu kosmicznym Jak już to uznaliśmy, garnek-kocioł pełnił bardzo ważną funkcję w mitologii celtyckiej czy nordyckiej, stanowiąc archetyp stwarzania, symbol łona macierzyńskiego.

Jest on więc sam w sobie, chaosem, z którego wyłania się nowy kosmos. Podobnie rzecz dzieje się w czasie karnawału i wszelkich świąt tego typu. Rozbijanie piñaty jest więc rozbijaniem kosmicznego kotła, niszczeniem starego porządku i stwarzaniem nowego, który ma wyłonić się z chaosu.


Przypisy:

¹ Encyklopedia Fantastyki, dostęp: 20.12.2016.

² Słownik Języka Polskiego, dostęp: 20.12.2016.

³ M. Bachtin, Problemy poetyki Dostojewskiego, przeł. N. Modzelewska, Warszawa 1970, s. 187 – 188.

♠ Tenże, Twórczość Franciszka Rabelais’go a kultura ludowa średniowiecza i renesansu, przeł. A. i A. Goreniowie, Kraków 1975 s. 64-65.

Comments: 2
  • 2 years ago

    This blog is definitely rather handy since I’m at the moment creating an internet floral website – although I am only starting out therefore it’s really fairly small, nothing like this site. Can link to a few of the posts here as they are quite. Thanks much. Zoey Olsen

  • 2 years ago

    I just want to mention I’m all new to blogging and site-building and actually loved this blog. Most likely I’m want to bookmark your blog post . You definitely have amazing articles and reviews. Many thanks for revealing your web-site.

Comment